Annio Chat Nordhouse*PL skończył dzisiaj rok! Z niecierpliwością czekaliśmy na nasz pierwszy miot kociąt norweskich leśnych, który okazał się być niezbyt liczny, ale za to śliczny. Innymi słowy, 29.05.2009 roku urodziło się u nas jedno kocię, kremowy z białym Annio.
Lato zbliża się wielkimi krokami, więc Stefan zaczyna paradować w coraz bardziej gęstym futrze, z przekory chyba. Fenomen tego kota wciąż nas fascynuje. Wiadomo, że koty norweskie leśne są bardzo wesołe, zabawne, nie stronią od rozrywek i późno dojrzewają. Ale w przypadku Stefana nie mamy wątpliwości: jego rozbrajająca naiwność, oraz delikatnie mówiąc prostoduszność, to nie są cechy, które przeminą z wiatrem, czyli z wiekiem. Stefan jest głupolem, ale o tak ogromnym wdzięku osobistym, że zachwyca, budzi czułość i daje dużo radości.
Od wielu dni pada praktycznie bez przerwy. Nie narzekamy, bo mieszkamy pod Warszawą, a nie w rejonach zagrożonych lub ogarniętych powodzią. Nasze koty na tę zdecydowanie niżową aurę reagują typowo: śpią całymi dniami i prawie wcale nie psocą. Prawie, bo wczoraj np. Jeronima przegryzła kabelek od ładowarki. Do tej pory sądziliśmy, że tylko ładowarki od telefonów Nokia są zagrożone, bo na produkty pozostałych firm jakoś nasze kotki norweskie, ogarnięte patriotyzmem skandynawskim, nie zwracały uwagi. Niestety, z braku laku dobry i Samsung.
8 maja 2010 na wystawie w Dortmundzie Bona Dea wygrała kolejny raz, zdobywając swojego trzeciego BISa i dodatkowo jeszcze nagrodę specjalną! Jesteśmy bardzo dumni z naszej dziewczynki :)
Odszedł Luś-Lusiołek, Lucyfer Dwa Susy*PL, kotek w kolorze nocnego nieba osrebrzonego światłem księżyca. Mieliśmy szczeście go poznać, bo na swój ziemski przystanek wybrał dom naszych Przyjaciół. Jego imię znaczyło "Niosący światło". Dzisiaj my zapalimy świeczkę, żeby oświetliła Lusiołkowi drogę do tego miejsca, do którego się wybrał. Lusia nie ma już tutaj, ale jego światełko zostało i będzie lśniło, bo pozostawił po sobie coś bardzo cennego: piękne wspomnienia. Dopóki będziemy o nim pamiętać, nie umrze tak naprawdę. "(...) Nocą będziesz oglądać gwiazdy.
Na dworze coraz częściej piękna pogoda, więc nasze koty z przyjemnością korzystają z wypoczynku w wolierze. Dużo radości daje im możliwość pooddychania świeżym powietrzem, obserwowanie ptaków i owadów, tarzanie się w plamach słonecznego światła. Osiatkowanie tarasu to był naprawdę dobry pomysł. Koty mają teraz rozrywkę, a my jesteśmy spokojni o ich bezpieczeństwo. Wcześniej koty mogły korzystać tylko z odpowiednio zabezpieczonego siatką okna, żeby trochę się przewietrzyć.
Christina napisała nam, że 18 kwietnia 2010 na międzynarodowej wystawie w Alzenau Bona Dea zdobyła kolejne Best in Show i wygrała nagrodę specjalną!
Odwlekaliśmy i odwlekaliśmy... A to deszcz, a to zimno, jak tu kąpać kota? Ale wczoraj zabrakło wymówek: pogoda była piękna. Annio został wykąpany przy pomocy szamponu i odżywki dla kotów, o zapachu gumy balonowej. Kąpiel kota norweskiego leśnego to nie taka prosta sprawa, zwłaszcza jeśli nie chcemy, żeby po ablucjach wyglądał jak pers z długim nosem. Kąpiel Annia dodatkowo nie jest łatwa, bo on się obraża i gra nam na emocjach. Pytanie brzmi: jak kąpać kota, przy okazji unikając jego pełnego wyrzutu spojrzenia?
Christina napisała nam, że wczoraj, na wystawie w Eich am Rhein Bona Dea wygrała Best in Show! Jesteśmy naprawdę dumni z naszej małej norweskiej koteczki. Margaryna pokazała na co ją stać :)
Przez kilka ciepłych wiosennych dni koty szalały w wolierze na tarasie. Annio uznał, że należy wspinać się jak najwyżej się da po siatce, a ta po zimie była nieco przykurzona i to tak poza zasięgiem naszych rąk... Mamy więc poszarzałego kremowo-białego kotka, który wymaga prania. I tutaj zaczynają się schody. Trzeba bedzie bowiem wsadzić Anniutka, zwanego Pieskiem (dlaczego Pieskiem, o tym za chwilę) do wanny i wyszorować, a to z pewnością się mu nie spodoba.









