07.06
2010

Wielkie pranie

Korzystając z kilku dni naprawdę letniej, upalnej pogody nadrobiliśmy zaległości w praniu, bo wreszcie była szansa na to, że pościel czy ręczniki ładnie wyschną. Faktycznie, schły w ekspresowym tempie. Zachęcona tym sukcesem, jak również słoneczną aurą dzisiejszego poranka, postanowiłam wrzucić dzisiaj do pralki hamaczki z drapaka i ukochaną poduchę Annia (wujek Stefan wygrał ja dla niego podczas wrześniowego Hobby Show norwegów ;) ). Ledwo jednak wystawiłam pranie na balkon, niebo zasnuły burzowe chmury i spadł deszcz. Miejmy nadzieję, że pranie mimo to zechce szybko wyschnać, bo kotom nie bardzo się podoba drapak pozbawiony półeczek. Deszcz wykurzył je z woliery, tak więc niezadowolone snują się po domu. W czasie deszczu dzieci się nudzą, a koty na ogół śpią, ale tym razem, z powodu lekkiej irytacji, chyba jednak nie bardzo chcą udać się na drzemkę.

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności