05.05
2010

Non omnis moriar

Odszedł Luś-Lusiołek, Lucyfer Dwa Susy*PL, kotek w kolorze nocnego nieba osrebrzonego światłem księżyca. Mieliśmy szczeście go poznać, bo na swój ziemski przystanek wybrał dom naszych Przyjaciół. Jego imię znaczyło “Niosący światło”. Dzisiaj my zapalimy świeczkę, żeby oświetliła Lusiołkowi drogę do tego miejsca, do którego się wybrał. Lusia nie ma już tutaj, ale jego światełko zostało i będzie lśniło, bo pozostawił po sobie coś bardzo cennego: piękne wspomnienia. Dopóki będziemy o nim pamiętać, nie umrze tak naprawdę. “(…) Nocą będziesz oglądać gwiazdy.

Moja jest zbyt mała abym mógł pokazać ci, gdzie jest. (…) Moja gwiazda będzie dla ciebie jedną spośród wielu gwiazd… Dlatego przyjemnie ci będzie patrzeć w gwiazdy. Każda będzie twoim przyjacielem. Chcę ci zrobić prezent. (…) Gwiazdy mają dla ludzi różne znaczenie. (…) Lecz wszystkie te gwiazdy milczą. Ty będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt. (…) Gdy popatrzysz nocą w niebo, wszystkie gwiazdy będa sie śmiały do ciebie, ponieważ ja będę mieszkał i śmiał się na jednej z nich. Twoje gwiazdy będą się śmiały. (…) A gdy się pocieszysz (zawsze w końcu się pocieszamy), będziesz zadowolony z tego, że mnie znałeś. Będziesz zawsze mym przyjacielem. Będziesz miał ochotę śmiać się ze mną. (…) To tak, jakbym ci dał zamiast gwiazd mnóstwo małych dzwoneczków, które potrafią się śmiać. (…)”

A. de Saint-Exupery “Mały Książę”, tłum. J. Szwykowski

fot. flickr / Alesa Dam

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności