22.03
2010

Wiosennie choć deszczowo

Za oknami szaro i deszczowo, ale zdecydowanie wiosennie, co napawa optymizmem. Koty wyraźnie czują, że nadchodzą cieplejsze dni, zwłaszcza Stefan i Natasza, którzy ubieraja sie właśnie w ciepłe, bogate futro. Oboje należą do letnich norwegów, tych które w zimie paradują w krótkich spodenkach i zupełnie bez kryzy, a w lecie grzeją się we wspaniałym owłosieniu.

Bardzo nas cieszą wiadomości z nowych domów naszych B-kotków, to dla nas naprawdę ważne, że nasze “dzieci” czują się w nich dobrze i że dają tyle radości swoim ludziom.

Chłopcy najwyraźniej doskonale sobie radzą, Berenisia też ruszyła na podbój serc i podobno bardzo dobrze jej to wychodzi. Od poczatku czułam, że ta mała to prawdziwa wojowniczka. Najmniejsza z miotu w chwili narodzin, ale wybitnie waleczna, w przeciągu kilku dni przegoniła wagowo swoich braci. Zawsze doskonale zorganizowana, potrafiła zadbać o dostęp do najlepszego miejsca w barze mlecznym u Jeronimy; wiedziałam co robię, dając Berenice to właśnie imię.

Kotkom “B” i ich włascicielom życzymy dużo obopólnej radości.

A u nas, jak już wspomniałam, szaro i buro, co nawet mi odpowiada, bo jako typowy melancholik zawsze lubiłam deszczową, pochmurną pogodę. Mój kręgosłup niestety jakby mniej jest uradowany, ale koty dbają o moją gimnastykę, fundują mi też okłady z grubych futrzaków i masaż, ugniatając mnie łapkami. Nie do uwierzenia, jak bardzo ciężkie i silne potrafią być te kocie stópki depczące po mnie…

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności