15.01
2010

Zimowe szaleństwa domowe

Na dworze trzaskający mróz, i chociaż w domu ciepło, to “B” kotki postępują zgodnie z zasadami przetrwania. Wzmocniło się im futerko, są teraz jak małe, kudłate misie, jedzą jak szalone i dużo się ruszają. Zdobyły już szczyt wielkiego drapaka z salonu, biegają po schodach jak szalone, a za nimi pędzi spanikowana mamusia Jeronima, ciocia Dark Water, która doznała nagłego przypływu uczuć macierzyńskich i Anniutek, który opiekuje się kociakami z zadziwiającą wręcz czułością.

W środę została wykastrowana nasza Biedronka Bez Ogonka, doskonale zniosła zabieg, rekonwalescencja też przebiega wzorcowo, tylko musimy trochę poczekać zanim Biedronka nam wybaczy… bo wyraźnie się gniewa. Do komitywy dopuszcza chwilowo tylko Anniutka, no i na spanie przychodzi do nas łóżka i spędza całą noc leżąc na moim boku, milcząca i pełna wzgardy. Łukasz próbuje ją wabić, ale ona nadal jest moją koteczką, chociaż chwilowo bardzo daje mi odczuć, że się na mnie zawiodła i że się bardzo gniewa.

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności