08.01
2010

Przemiana Bazyla w Bazyliszka

Bazylek jest naszym największym zaskoczeniem. Zapowiadał się na bardzo spokojnego kotka, takiego nieco leniwego, ze stoickim spokojem przyjmującego to, co mu życie przynosi. A w czasie kiedy uśpił naszą czujność, jego charakter cichutko ewoluował… Teraz pokazuje nam, na co naprawdę go stać :)

Jako pierwszy ucieka z pokoju, bardzo sprytnie prześlizgje się nam pomiędzy nogami i pędzi straczeńczo w stronę schodów, złapany na ręce protestuje głośno przez ładnych kilka minut. Jest bardzo ruchliwy, uwielbia zabawy z rodzeństwem, którego jest zdecydowanym przywódcą, jak na prawdziwego Basileusa przystało. Wesoły i beztroski, potrafi równocześnie udzielać nam reprymendy. Wczoraj niechcący nadepnęłam mu na łapkę. Awantura była straszna, skarżył się głośno przez parę minut, biegał, robił zamieszanie, a za nim truchtała zaniepokojona Nimusia, która musiała dokładnie sprawdzić czy dziecku aby na pewno nic się jednak nie stało ;)

W nocy kotki grzecznie śpią, ale bardzo polubiły zapasy o świcie, co nas z kolei niekoniecznie uszczęśliwia…

Z dedykacją dla Bazyla, Bereniki, Bony Dei - Margaryny oraz burzliwego Boreaszka:

Melodia tej kołysanki ma ponoć zbawienny wpływ, dzieci przy niej usypiają jak złoto, dlatego często jest wygrywana przez karuzele zawieszane nad niemowlęcymi łóżeczkami… nie wiem, na moje dziecię nie działała, ale może na kocie oseski wpłynie jakoś kojąco i zapewni im sen do przyzwoitych godzin… do ósmej rano chociaż… zwłaszcza w weekendy ;)

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności