17.12
2009

Pierwszy stały posiłek

Jutro nasze kotki “B” kończą cztery tygodnie. W związku z tym nadeszła pora na podanie im pierwszego stałego pokarmu. Kurczaczek Gerbera od pierwszej chwili posmakował Basileusowi, po kilkunastu sekundach dołączył do niego Boreas, który z nie mniejszym entuzjazmem zaczął się posilać. Boreaszek tak się rozochocił, że dorwał się do miski mamy i zaczął obgryzać brzeg, bo nie bardzo wiedział co trzeba robić z chrupkami.

Dziewczynki nie były w ogóle zainteresowane takim jedzeniem i zamiast jeść korzystały z tego, że zostały wyciągnięte z kojca i mogą pobiegać po całym pokoju. Swoją drogą, zastanawiamy się kiedy nauczą się zwiewać z kojca, Bona Dea już od dłuższego czasu kombinuje, jakby tu się wydostać, staje na dachu kociej budki i mierzy uważnie odległość do brzegu kojca i jego wysokość.

Również Jeronima uznała, że Gerberek ma wspaniały smak i bezceremonialnie zjadła porcje swoich córeczek. Nimusia, w przeciwieństwie do Nataszki, nie jest zwolenniczką bezstresowego wychowywania kociąt i niesforne szylkretki już kilka razy zostały surowo skarcone przez matkę, której nie podobały się ucieczki w trakcie toalety, ani podgryzanie jej w tym czasie w pyszczek. Rozbrykane dziewczynki szybciutko pokornieją kiedy mama je upomina, bo przekonały się, że nie ma z nią żartów.

Powrót do strony głównej | Powrót do archiwum aktualności